Wyświetlenia Bloga

piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 4

* Claudia cz.1 *

Nikt kogo znam nie ma pojęcia o mojej tajemnicy.
Dziecko urodzi się za cztery miesiące...Co ja wtedy zrobię? Do kogo pójdę? Mieszkam na stancji z moją kuzynką Nancy. Ona jedyna wie o mnie prawide wszystko...Przypuszczam że ona zdaje sobie sprawę z tego że jestem w ciązy...Tego boję się najbardziej. Od rodziców wyprowadziłam się prawie rok temu...Nie będę tam wracać..Nie ma po co.
Hmm...Myślę że na Zayna mogę liczyć...Ale nie jestem pewna jak zareaguje na to że mam dziecko...mam...ale nie z nim.
Dzisiaj zadzwonił do mnie i poprosił o spotkanie...Zgodziłam się. Postanowiłam że właśnie tego dnia powiem mu o dziecku...
Po godzinie czasu byłam już  pod mieszkaniem Zayna. Powolnym krokiem stąpałam po schodach. Ostrożnie zapoukałam do jego drzwi, po czym ujżałam jak zwykle rozpromienioną twarz Malika.
-No hej!!!- krzyknął i pocałował mnie w policzek- zimno Ci?
-Troche-odpowiedziałam i poszliśmy do pokoju....Usiadłam na kanapie.
Po paru sekundach zjawił się Zayn z kocykiem, dziecięcym kocykiem....Patrzyłam tempo w koc nie wiedząc co ze sobą zrobić... w końcu zaczęłam płakać.
-Ejjj- szepnął Zayn- co Ci?
Nie dałam rady nic powiedzieć...Płakałam nadal....
- Co się stało?-zapytał ponownie
-Mam wyrzuty sumienia!-odparłam
-Przejdzie Ci...
-Ale tu chodzi o Ciebie! I o mnie! I to ważne! i....- nie dał mi dokończyć zdania i przysuną moją głowę do swojego torsu...Wtulona w koszulę powoli się uspokajałam...
-No...teraz mi powiedz o co chodzi.
-Bo ja...ja mam....będę miała dziecko
-I co? dlatego płaczesz? Byłem świadomy tego ryzyka Claudia! Cieszę się! Myślisz że nie jestem gotowy by.....
-Ale Zayn!!! To dziecko nie jest twoje!-krzyknęłam
Na twarzy chłopaka zobaczyłam lekkie zmieszanie.Nie wiedział co mówić...W końcu wydukał kilka zdań...
-No więc...chcesz mi teraz powiedzieć...że z nami..no wiesz... finish?
-Nie ! Zayn!  nie o to mi chodziło....
-Czyli jesteśmy razem?
-Masz prawo mnie nienawidzieć!
-Ale .... ja cię kocham!...Powiedz mi tylko jedno
-Słucham?
-Kochas mnie? czy ojca dziecka?
-Oczywiście że Ciebie!
-To dlaczego to zro.....
-Nie chce o tym rozmawiać! To było... On... On mnie zmuszał....
-Kto?
-Nie chce...-zaczęłam płakać
-Dobrze już....-przytulił mnie mocno do siebie...-dokończymy potem...
-Ale co z dzieckiem?- powiedziałam przez płacz
-Nie martw się. Będę dbał jak o swoje....
Odetchnęłam z ulgą. Uśmiechnęłam się do Zayna a on otarł mi łzy z policzka...
-Kocham cię- wtuliłam się
-Ja Ciebie też...-odpowiedział
Po paru godzinach było już ciemno...z głową na kolanach chłopaka zaczęłam powoli zasypiać...
-Jesteś śpiąca?
-Troszkę...
-To może zostałabyś na noc?
-A niby gdzie bym miała spać?
-Heh..wiesz..jedna miłość jedno łóżko prawda?-zaśmiał się.
Zgodziłam się zostać.Spędziłam u chłopaka noc...NMie było szaleństw...byłam za bardzo zmęczona, a poza tym Zayn wiedział że byłam wrażliwa ....przynajmniej narazie...
Mam nadzieję że pozwoli mi u siebie zamieszkać...Tak bardzo go kocham....

*********************************************************************

2 komentarze:

  1. ZAJEBIASZCZE *________________________* CZEKAM NA DRUGĄ CZĘŚĆ *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. ,, Jedna miłość, jedno łóżko...'' Pamiętam to... heh :D Looknij na moje, niedługo (już może za chwilę jak skończę to czytać) nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń