*Jade*
Każdego dnia staram się zbliżyć do Harry'ego coraz bardziej...Boję się że gdy wyjadę miłość stanie się zwykłymi telefonami, sms-ami, e-mailami.... Nie chcę tego....Ale z drugiej strony muszę wyprowadzić się od rodziców.... Nie mam zamiaru patrzeć jak nowa żona mojego ojca wyżywa się na mnie, a on sam nic sobie z tego nie robi. Jestem już dorosła, umiem dać sobie radę...Gorzej z mieszkaniem....Hmmm...Już wiem! Alex! Zaraz do nie jadzwonie...Może ona mi pomoże...
-Halo? Alex?
-Tak.Cześć....Dawno cię nie słyszałam. Co u Ciebie?
-Mam duży problem...Pomożesz mi?
-Jasne. O co chodzi?
-Potrzebuje mieszkania, tylko na kilka dni...Później może zamieszkam u Hazzy.
-U mnie jest wolny pokój, ale co się stało?
-Poprostu nie chce już więcej....Nie chce więcej mieszkać z ojcem....
-Okej...Rozumiem....To dzisiaj przyjdź do mnie i wszystko rozpakujesz....
-Dobra dzięki...Do zobaczenia
-Hej....
Po skńczonej rozmowie głośno odsapnęłam z ulgą...Mam wielkie szczęście że Alex jest moją przyjaciółką...Myślę że trudno byłoby mi znaleźć kogoś takiego jak ona.
Po kilku godzinach byłam już u Alex. Zastałam tam też Horana siedzącego na kanapie i oglądajęcego mecz...
-Cześć- powiedziałam cicho wchodząc z walizką.
-Hej kicia- odparła Alex -Daj mi walizkę rozpakujesz się wieczorem bo widze że zmęczona jesteś....
-Dzięki- odpowiedziałam z uśmiechem i weszłam do salonu gdzie siedział Niall...
Od dawna wiedziałam że pomiędzy Alex a Niall'em coś było...Trudno było nie zauważyć...Te uśmiechy i pogaduchy...Miłość łatwo poznać....Teraz są szczęśliwą parą...Dobrze wiem że Niall planuje zaręczyny ale kryje się z tym do urodzin Alex które są za miesiąc....
-Cześć Niall-usiadłam obok chłopaka
-O hej Jade.... Słyszałem że się do nas wprowadzisz....
-Do was?
-No tak do nas....
-To od kiedy wy mieszkacie razem?
-Od miesiąca...Dużo cię ominęło....
-Zdaję sobie z tego sprawę...Ale wiem też że to nie jest moja wina....-Moje oczy napłynęły łzami
-Ej.... przestań...słyszysz? - Irlandczyk podał mi chusteczkę i usiadł prosto
-Ale....Ja nie potrafie.....Rozumiesz?...Ja...-Próbowałam wyjaśniać zachrypniętym i zapłakanym głosem.
-Już....Cicho...-Horan przytulił mnie do siebie
W tym samym momencie weszła Alex....Podała mi herbatę i pytała mnie czy już okej....Odparłam że tak.....
-Masz - podała mi telefon siadając u Niall'a na kolanach
-Co to?-spytałam
-No telefon idiotko, a jak ci się wydaje?-rzekła z uśmiechem na twarzy
-No...ale co mam z tym zrobić...?
-Przed chwilą dzwonił do mnie Harry.Pytał gdzie jesteś....Myślał że u siebie i tam był...Nie zastał Ciebie i zadzwonił do mnie. Powiedziałam mu że jesteś u mnie i że zostajesz na kilka dni...Poprosił żebyś szybko zadzwoniła jak tylko będziesz mogła.
-Aha....-odparłam spoglądając tempo w telefon
-No dzwoń....-krzyknęła Alex
Po chwili wybrałam numer i zadzwoniłam...Po dwóch sygnałach dostałam odpowiedź
-Cześć kochanie
-Hej Harry
-Coś się stało?
-Można tak powiedzieć
-Czyli?
-Nie mam ochoty o tym rozmawiać....Co chciałeś?
-Hmm jak to powiedzieć....Ja po prostu mocno za tobą tęsknię ...wiesz?
-Musisz wiedzieć że ja za Tobą też....I dlatego zostaje.
-Naprawdę??!!
-Tak...
-Nawet nie wies jak się cieszę! Przyjadę po Ciebie! Okey? Proszę!
-Dobrze ale Może wieczorem?
-Tak! właśnie wieczorem....Wieczorem dlatego że jest impreza....Będzie na niej Liam z Danielle, Louis , Ja, Ty , Zayn z Claudią i zaproś też Alex z Niall'em...
-Dobrze to do zobaczenia...
-Pa kochanie
Na tym skończyła się rozmowa....Zaprosiłam Niall'a i Alex na dzisiaj....Zgodzili się...Harry miał byc po mnie około siódmej... Już nie mogę się doczekać.
***********************************************************************************
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz