Wyświetlenia Bloga

piątek, 23 sierpnia 2013

Liam

Obudził mnie dźwięk mojego budzika. Zwlokłam się powoli z łóżka i poszłam do łazienki. Zrobiłam delikatny makijaż włosy zostawiłam tak <KLIK> . Pobiegłam szybko do szafy i wyciągnęłam ubrania i zbiegłam na dół. Wzięłam tylko jabłko, i wyszłam z domu. Założyłam słuchawki i włączyłam Iron Maiden - Fear of the Dark i poszłam w kierunku szkoły. Po drodze spotkałam Samantę i razem już poszłyśmy w kierunku szkoły. Dziś w miarę szybko minął Ci dzień w szkole.
- [t.i] idziemy na zakupy??? Spytała blondynka.
- Możemy iść, ale potem na kawę. Ok? Spytałam unosząc brew w górę.
- No to idziemy. Powiedziała i pociągnęła mnie za rękę. Szłyśmy przez park normalnie rozmawiając, do puki moja kochana przyjaciółka nie zaczęła tematu One Direction.
- Może ich dziś spotkamy? Fajne by było. Zobaczyła bym Niall'a. Zaczęła wymieniać z resztą jak zawsze.
 - Tak Tak spotkamy spotkamy. I zrobiłam minę z udawaną nadzieją. Spojrzała na mnie i zaczęła udawać obrażoną. Ona zawsze strzela te swoje minki tak, że muszę zawsze wybuchnąć śmiechem a ludzie patrzą się na mnie jak na idiotkę. Tak jest zawsze. Do galerii szłyśmy już nie grążąc tego tematu. Doszłyśmy do galerii. Gdy skończyłyśmy zakupy poszłyśmy do naszej ulubionej kawiarenki. Weszłyśmy i przywitałyśmy się z Henry'm tamtejszym kelnerem. Zamówiłyśmy to co zawsze i usiadłyśmy na swoich miejscach. Zaczęłyśmy poplotkować o naszej klasie. W pewnym momencie weszło pięciu chłopaków z dwójką dziewczyn. Spojrzałam na Sam a ta miała taki wielki zaciesz jak nigdy. Czekaj, Czekaj piątka chłopaków, i zaciesz na twarzy mojej koleżanki... To to całe One direction.
- Nie. Powiedziałam, bo wiedziałam co się kroi.
- Czemu? Spytała ze smutkiem.
- Bo nie koniec i kropka... Nie zdążyłam a oni byli już przy naszym stoliku.
- Hej czy możemy się dosiąść? Zapytał wysoki brunet o brązowych oczach z kilkoma tatuażami.
- TAK!! Niemal wykrzyczała tego blondi.
- A tak wogule jestem Liam. Brunet pokazał na siebie. A to jest Harry, Niall, Zayn, Louis. Ta blondynka to Perrie, a brunetka to Eleonor. Przedstawił wszystkich.
- Miło nam poznac ja jestem Samanta, ale mówią na mnie Sam, a to jest [t.i]. Powiedziała a ja się tylko uśmiechnęłam, czułam wzrok Liam'a na swojej osobie. Czułam się trochę nie komfortowo. Oni rozmawiali a ja się wyłączyłam. Po chwili poczułam szturchnięcie w bok.
- Co? Spytałam Sam.
- Telefon. Odpowiedziała. Od razu wstałam i wyszłam z lokalu. Dzwonił mój kochany braciszek. Kiedy zakończyłam z nim rozmowę weszłam do lokalu, a oni się na mnie dziwnie patrzyli oprócz Samanty.
- Coś się stało? Spytałam
 - Masz fajny dzwonek. Powiedział Harry z bananem na twarz, wtedy się ogarnęłam, że na dzwonku mam Nirvana- Rape Me ( Czyli zgwałć mnie po polsku).
- Daj spokój. Odpowiedziałam.
- Hej może wpadniecie do nas na grilla? Zapytał Louis chyba dobrze zapamiętałam.
- Idziemy? Spytała mnie blondi.
- Możemy. Odpowiedziałam obojętnie.
- To macie tu nasz adres i bądźcie na 19. Powiedział Liam.
- Dobra to jesteśmy umówieni. Odpowiedziałam i wstałam. Pożegnałam się z nimi i wyszłam razem z przyjaciółeczką.
- O ja pierdole! 1D nas zaprosiło do siebie! AAAAA! Zaczęła piszczeć.
- JHU!! Odpowiedziałam z udawaną radością.
- A najlepsze jest to, że spodobałaś się Liam'owi. Powiedziała.
- Co? Ja? Spytałam nie wierząc w to co mówi.
- To co słyszałaś. Tobie on też się spodobał. Skakała jak mała dziewczynka.
 - Ty Niall'owi ! Wystawiłam jej język. Doszłyśmy do mojego domu pożegnałyśmy się i umówiłyśmy się na 19 z racji tego, że oni mieszkają na drugim końcu Londynu. Była 18 więc umyłam się chwile pograłam na X-box'sie i zaczęłam się szykować. Włączyłam płytę Adam'a Lambert'a i pierwszą piosenką byłaShady. Bardzo lubiłam tą piosenkę więc zaczęłam tańczyć. Zanim się obejrzałam była już 18:40 więc miałam mało czasu. Ubrałam się i poszłam założyć bandamkę na swoje ogniste włosy.Zeszłam na dół i usłyszałam dzwonek do drzwi. Wiedziałam, że to mój wafel. Przywitałam się z nią i ruszyłyśmy. Rozmawiałyśmy na różne tematy. Równi o 19;30 Zadzwoniłyśmy do drzwi otworzy nam Lou. Przywitałyśmy się z nim przytulasem. Zaprosił nas do ogródka gdzie czekała na nas reszta. Przywitałyśmy się z resztą, a gdy witałam się z Liam'em to trochę przedłużył ten uścisk.
- Ślicznie dziś wyglądasz. Powiedział szeptając mi do ucha, aż mi gorąco się zrobiło.
- Dzięki. Powiedziałam i się zarumieniłam. Chłopak się słodko uśmiechnął i poszedł do kuchni po jakieś przekąski. Impreza się rozkręcała a praktycznie wszyscy byli pijani oprócz mnie i Li.
- Hej zagrajmy w butelkę!! Wykrzyczał blondyn.
- OK! Wszyscy odparli chórem. Pierwszy kręcił Zayn no i wypadło na Sam to tam kazał jej pocałować Niall'a. Butelka coraz bardziej się rozkręcała, a moją największą obawą jest, żeby nie miec wyzwania z Li. Teraz kręcił Harry. Trafiło na mnie. O cholera.
- Prawda czy wyzwanie. Zapytał
- Wyzwanie. Odpowiedziałam
- A więc masz iść z Liam'em do domu i macie się całować przez 3 minuty. Odpowiedział patrząc się na Liam'a i mile się uśmiechając. Spojrzałam na Liam'a a on wstał i podał mi rękę. Wstałam i skierowaliśmy się do cholu.
- Jeżeli nie chcesz nie musimy tego robić. Powiedział spokojnie. " Raz a kozia śmierć" Pomyślałam i wbiłam się w jego usta. Na początku chłopak był zdezorientowany, ale później odwzajemnił pocałunek. Czułam jak się uśmiecha przez pocałunek. Muszę to przyznać, że on świetnie całuje. Wróciliśmy do środka, a wszyscy się na nas dziwnie patrzyli.
***
Jesteś już z Liam'em od 2-uch lat. Tworzycie bardzo udany związek. Sam jest z Niall'em. A ja mam dziś powiedzieć, Liam'owi, że zostanie ojcem.

Od autorki: Nie wiem nie jestem z niego za bardzo zadowolaona. I jak by co ten imagin jest z mojego bloga tak, żeby nie było, że jestem jakąś kopiarą. Nie to jest z mojego bloga. Liczę na komętarze. 


niedziela, 21 lipca 2013

Wyjaśnienie

Kochani!

Nie wiem czy mnie pamiętacie, ponieważ dodałam post aż 10 dni temu, a potem cisza z mojej strony. Obiecałam Wam jakiegoś imagina, postaram się go napisać i wstawić jutro. Już tłumaczę skąd ta nieobecność. W sobotę tydzień temu nie miałam internetu, ponieważ coś się popsuło.Natomiast w niedzielę wyjechałam z przyjaciółką na tydzień do jej wujka i dopiero dziś wróciłam. Także przepraszam i postaram się to naprawić ;D

~Zuzka

piątek, 12 lipca 2013

Zayn +18

Hejka jestem Jula i jestem nową adminką. Będe tylko pisac imaginy dalszą częśc tej histori będzie prowadziła Druga Jula. A więc zaczynamy :)

Wracałam ze szkoły po całym ciężkim tygodni nauki do domu swojego chłopaka Zayn'a. Tak moim chłopakiem jest ten słynny Zayn Malik z One Direction. Było już grubo po 21 a mnie jeszcze w nie było. Do domu dotarłam o 22. Stanęłam przed prostokątem i nacisnęłam klamkę. W środku zobaczyłam świeczki i porozrzucane płatki róż które prowadziły na górę. Weszłam po schodach. Płatki kierowały do łazienki. Podeszłam pod drzwi i pociągnełam klameczkę do dołu. Uchyliłam drzwi i ujrzałam masę małych świeczuszek, porospywane płateczki róż. Spojrzałam na wanne a tam leżał mój książe z bajki.
- Witam kochanie. Czy mogę dostac ten zaszczyt i wykąpiesz się ze mną. Spytał tym swojm niskim ochrypniętym głosem. Już wiedziałam o co mu chodzi. W rolę był grany seks. No ale co tak zawsze kończy się nasz każdy dzień, ale nie z takimi kąpielami on zawsze coś wymyśli.  Stopniowo zaczęłam się rozbierac kręcąc przy tym biodrami. Malik się na ciebie patrzył aż mu silinka poleciała a ja się tylko zaśmiałam. Gdy zrzuciłam z siebie wszystkie brania wskoczyłam do Malik'a. Chłopak zaczęł mnie namiętnie całowac i bawic się mojimi piersiami. Chłopak wyszedł z wanny i wziął mnie na ręce i zaniósł mnie do sypialni. Rzcił moją osobę na łóżko usiadł na mnie rozkrakiem i zaczęł mnie całowac po każdym moim zakamarku. Doszedł do mojej kobiecości. Włożył we mnie dwa palce. Na początku mnie to bolało ale później sprawiało mi to czystą przyjemnośc, dołożył trzeciego jęczałam tak głośno, że chyba cały Londyn mnie słyszał. Powoli zaczęłam dochodzic ale w ostatnim momęcie wyjął ze mnie palce i wsadził we mnie swojego kolegę. Posówał mnie bardzo szybko. Moje paznokcie rysowały plecy bad boy'a. Zmienialiśmy kilka razy pozy. Teraz to ja siedziałam na nim i skakałam po nim jak szalona. 
- Krzycz mała moje imię. Powiedział brązowo oki przystojniak.
-ZZZZZZZZZZZZAAAAAAAAAAAAAAAAAAYYYYYYYYYYYYYYNNNNNNNNNNNNN!! Z...A...N...Y!!!! Krzyczałam jego imię i jeszcze jedna chwila i dojdę. Pomyślałam.
- Na mój znak dojdziesz. Powiedział a ja pokiwałam głową na tak. 
- JUŻ!!! Krzykną a my się wymieniliśmy się naszymi sokami. W tym momęcie poczółam jakby ulgę.
- Kocham Cię. Wyszeptał chłopak i pocałował mnie w czubek głowy.
- Ja Ciebie bardziej. I przytuliłam się do jego klatki piersiowej a on nas przykrył kołdrą i poszliśmy spac. 
Od autorki: Mam nadzieję, że się podobało liczę na gorące komętarze <3 <3

czwartek, 11 lipca 2013

about myself

Hej wszystkim <3

Na początku chciałabym się przedstawić. Jestem nową współprowadzącą tego bloga i nazywam się Zuzia. Mam siedemnaście lat i po wakacjach idę do drugiej klasy liceum. Jestem Directionerką i Roomies. Bardzo kocham oba zespoły i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Wiele się od nich nauczyłam i są dla mnie wsparciem. Uwielbiam grać w siatkówkę, pływać, jeździć na rowerze i czytać wszelakie książki. W wolnym czasie spotykam się z przyjaciółmi, z którymi świetnie się bawię i nigdy nie nudzę :)

Mam nadzieję, że spodobają Wam się moje imaginy. Ostrzegam tylko, że piszę po raz pierwszy, więc proszę o wyrozumiałość. Uwagi dotyczące mojej twórczości przyjmę bez problemu, ale proszę bez hejtowania - nie trawię tego ;D

~Zuzka

Rozdział 7

+nie odpowiadam za to co czytacie

*Harry*


Wziąłem głęboki oddech spoglądając przez okno. Miesiąc... Dokładnie miesiąc odkąd nasza owa przyjaźń z Louisem definitywnie dobiegła ku końcowi.
Z każdym dniem jest gorzej. Z każdym dniem tracę coraz więcej. Od ponad miesiąca nie wyszedłem na scenę, nie śpiewałem, nie mówiąc o reszcie.
Chodź z chłopcami widuję się dość często nic nie jest jak kiedyś.


Odwróciłem głowę z drugą stronę dostrzegając wielkie łóżko stojące w samym centrum pokoju.
Leżała na nim Jade juz od ponad godziny nałogowo wpatrując się w biały sufit.


- Kochanie. - zacząłem podchodząc do łóżka. Próbowałem położyć na jej ramieniu dłoń lecz jej reakcja już od ponad miesiąc była niezmienna. Zadrżała pod wpływem mojego dotyku, natychmiastowo sie odsuwając. Bała się mnie.



- Popatrz na mnie. - szepnąłem spoglądając na jej twarz. W zamian opuściła swoją głowę ku pościeli. Delikatnym ruchem reki chwyciłem jej podbródek.


Posłała mi nieśmiałe spojrzenie, natychmiast odwracając wzrok.


Westchnąłem głęboko porządkując myśli. Oblizałem usta zbierając się by zacząć mowić.


- Wiesz że dłużej tak być nie może prawda ? Boisz się mnie, zamykasz w sobie. Kiedy ostatnio normalnie rozmawialiśmy ? Unikasz mnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio w nocy cię przytuliłem, nie mówiąc o innych rzeczach. Skarbie nie możesz się mnie bać, jemu tylko o to chodziło.


- Harry ja...


- Pozwól mi przy tobie być, pozwól mi sprawić abyś znów poczuła się piękna. Nie odpychaj mnie.


- Nie odpycham cię. - powiedziała cicho.


Przeniosłem prawą dloń na jej policzek delikatnie go głaszcząc.


- Kocham cię tak samo jak zawsze, nic się nie zmieniło. Tylko pozwól sobie pomóc.


- Która godzina ? - szepnęła z obawą, próbując odciągnąć mnie od tematu.


- Dochodzi dziewiętnasta. - westchnąłem.


- To może ja pójdę wziąć prysznic. - mruknęła schodząc z łożka.


Przejechałem dłońmi wzdłuż włosów kompletnie nie wiedząc jak się zachować. W końcu korzystając z okazji nie odwracając się nabrałem powietrza do płuc.


- Pozwól mi iść z tobą.


- Co ?


- Jade pozwól mi. Proszę.


- Harry ale..


- Proszę. - szepnąłem.


- D-dobrze. - odpowiedziała... zażenowana ?


*Jade*



Harry otworzył drzwi łazienki przepuszczając mnie przodem.
Od razu osunęłam się w kąt pomieszczenia starając się zostać niezauważalną chodź dobrze wiedziałam że było to niemożliwe. Moje ciało stawało się coraz bardziej napięte.


Zaczęliśmy się rozbierać. Nogi mi się trzęsły, w rzeczywistości nie wyobrazałam sobie teraz stanąc przed kimś nago.
W momencie kiedy miałam ściągać stanik poczułam silne dłonie zaciskając się wokół mojej talii.


Moje mięśnie odruchowo się napięły.


- Spokojnie. - szepnął. - Przecież wiesz że nic ci nie zrobię.


Powoli pozbył się górnej częsci mojej bielizny, hacząc o majtki. Wzdrygnęłam się a moje ciało przeszły ciarki.


- Tylko spokojnie...


Wiedziałam że nie mogę protestować. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego że wszystko bym popsuła.


Kiedy nasze ciala stały się definitywnie nagie zadałam sobię sprawę jak mały jest prysznic, powiedziałabym zbyt mały.


Weszliśmy oboje do kabiny.


- Jesteś piękna. - uśmiechnął się. Poczułam że moje policzki robią się czerwone, a serce zaczyna bić szybciej.


Harry obrócił mnie lekko popychając na ścianę prysznicową. Jego oczy zamigotały, przybliżając swoje usta do moich. Czułam przez pocałunek jak ściska mój tyłek. Chodź nie chciałam - mimowolnie jęknęłam w jego usta.


Posłał mi figlarny uśmieszek mrugając okiem.


Czułam że czerwienię się jeszcze bardziej.


Harry zasmiał się i pochylił by pocałować mnie raz jeszcze.
- Tak bardzo cię kocham - wyszeptał powodując u mnie przyspieszony oddech.


*Harry*



Wychodząc spod prysznica sięgnąłem po dwa ręczniki i podałem jeden z nich Jade. Dziękując mi, owinęła swój recznik wokół idealnej figury.


Poszliśmy do sypialni. Obserwowałem ją kiedy zdjęła ręcznik z ciała stając plecami do mnie. Oblizałem wargi, po czym stanąłem za nią i owinąłem ramiona wokół jej talii.


- Kochanie, pozwól mi cię kochać. - jęknąłem cicho do ucha Jade, składając delikatny pocałunek na jej ustach.


Usłyszałem jej chichot , kręcąc głową. Odsunęła się.


Czułem jak dziewczyna sie napina, sam przybliżyłem się do niej.


- Harry... - szepnęła ale ja ją zignorowałem całując jej szyję, moja reka powędrowała między jej uda.


- Co ty na to ? - mruknąłem cwaniacko. Przytaknęła nerwowo. - Spokojnie, nie denerwuj się.


Nie chcąc marnować czasu położyłem Jade na łóżku. Delikatnie rozszerzyłem jej nogi.


- Jade - jęknąłem oblizując moje usta.


*Jade*



Harry popatrzył nieco w dół przyglądając się mojej klatce piersiowej, a następnie z powrotem na mnie. Pocałował mnie ponownie lecz tym razem z większą zawziętością. Delikatnie przeniósł swoje ciało nade mnie.


Wsunął we mnie palec, potem drugi. Przymknęłam powieki oddając się całkowicie przyjemności.


- Harry - jęknęłam.


- Wiem kochanie. - odpowiedział łagodnym tonem.


Leżałam na łóżku starając się wyrównać oddech, po fali gorąca która przeszła przez moje ciało.


- Pragne cię. - Harry wychrypiał slodko tuż przy moim uchu.


Uśmiechnęłam się wślizgując pod jego ciało rozkładając nogi tak by było mu wygodnie. Zaczerpnęłam powietrza kiedy chłopak powoli we mnie wszedł.


Kolejne dwie godziny spędziliśmy na czułych rozmowach i nie fatygując się nawet by sprawdzic która godzina , wtuleni w siebie zasnęliśmy.

*********************************************************************************
Hahahaha to Chyba njlepszy rodział jaki udało mi się napisać xd hahaha <3

sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 6

* Harry *

Rodzi się uśmiech. Bu­duje się sub­telny łuk w kąci­ku wis­niowych ust… Może przez wczo­raj­szy sens życia. Za­baw­ne od­garnianie te­go opor­ne­go kos­my­ka włosów z mo­jej twarzy. A oczy? Nie mu­sisz zu­pełnie nic mówić. Nie po­ruszaj­my te­matów trud­nych. Zo­bowiąza­nia mnie stre­sują. Spi­nam się, przes­tając być sobą. Pachniesz deszczem. Na­wet nie pot­ra­fię wyob­ra­zić so­bie Two­jego sma­ku… Za­pach jest obłędny – przyp­ra­wia mnie o dreszcze na ple­cach. Nie śpie­szmy się. Do końca dnia ma­my jeszcze spo­ro cza­su.

***

Delikatny dotyk lodowatych dłoni na mojej skórze sprawił że rzeczywistość znów zaczęła istnieć. Wróciły problemy, wróciły pytania, zawody, rozterki. Powieki uniosły się ku górze na kilkanaście najbliższych godzin.

- Dzień dobry - szepnął cichutki głosik.

Wtuliłem się bardziej w ciało dziewczyny szukając zapomnienia. Ale wiedziałem jednak że zaraz przyjdzie ten czas kiedy zaczniemy rozmowę. Zada pytania na które odpowiedzi znam i chcąc czy nie chcąc będę musiał je przedstawić.

- Harry ?

- Tak ? - mruknąłem.

- Powiesz mi co się wczoraj działo, bo nie za bardzo pamiętam. - zaśmiała się delikatnie.

- Gdzie reszta ? - zapytałem chcąc jak najdłużej mijać się z drażliwym tematem.

- Liam zawiózł Danielle na próbę, Zayn powiedział że chce nas zostawić bo Lou o to prosił czy coś i zabrał Nialla, a Louisa jak nie ma tak nie ma. - wytłumaczyła.

- Mhm.

- Jesteś na mnie zły ? - spytała.

- Nie, oczywiście że nie. - odpowiedziałem chowając twarz w jej włosach.

- Harry tak w ogóle. Czemu obudziłam się w pokoju gdzie spać miał Louis, tym bardziej ... Dlaczego obudziłam się umm... naga ?

Westchnąłem cicho przejeżdżając dłonią wzdłuż moich włosów. Moje mięśnie mimowolnie stały się napięte, a przed oczyma miałem obraz wydarzeń z ostatniej nocy.

- Hej. - pogładziła mnie po policzku delikatnie się uśmiechając. - Co się dzieje ?

- Posluchaj mnie - zacząłem. - Powiem ci pewną rzecz. I może ci się to zdawać nierealne, możesz mi nie uwierzyć ale dobrze wiesz że nie okłamałbym cię w takiej sprawie...

- Jakiej sprawie ? - zdziwiła się.

- Posłuchaj. Wczoraj kiedy wszyscy siedzieliśmy razem po prostu źle się czułem. Chciałem zabrać cię już do pokoju, spokojnie zasnąć ze świadomością że jesteś obok. Właściwie wszyscy się już rozchodzili po pokojach. Ty śmiałam się razem z Danielle, mówiąc wprost obie byłyście jak nieprzytomne. Louis zapewnił mnie że zostanie z wami, gdyż on nie pił a potem zwyczajnie odniesie cię do mnie. Więc ja glupi uwierzyłem i poszedłem do tego cholernego pokoju. Właściwie nie wiem co działo się potem. Zostalaś ty, Danielle i Tomlinson. Godzine może, półtorej potem zdałem sobię sprawe z tego że nadal cię nie ma i po prostu wstałem.

- I co było dalej ? - Jade odważyła się odezwać po chwili przerwy.

Nie dałem rady. Z moich oczu pociekły łzy, wszystko znów odżyło.

- Harry. Co się dzieje. Czemu ty płaczesz ? Co ci do cholery jest.

- Nic mi nie jest. - szepnąłem. - Po prostu wszedłem do pokoju obok. Byłaś tam ty. Był tam Louis. Ty spałaś. On... On cię rozbierał. Rozbierał siebie...

- Co ? Czekaj nie bardzo rozumiem.

- Po prostu cię kurwa rozebrał i nie wiem ? Zgwałcił ? Nie wiem jak to nazwać. Ja zwyczajnie nie mam siły...

- Harry czy ty się dobrze czujesz ? Ty masz pojęcie o czym mówisz ?

- Mam Jade. Doskonale wiem co mówie. I oboje doskonale wiemy o tym że nie żartowałbym z takich rzeczy.

- Co ?

- Mówię prawde. I choćby dowodem tego wszystkiego jest to że obudziłas się w innym pokoju, w dodatku naga...

Z jej ust zaczął wydobywać się gorączkowy oddech, klatka piersiowa unosiła się szybko i niezbyt równomiernie a jej oczy zapełniły się słoną substancją.

- Nie zostawiaj mnie... - szepnęła.

- Nie zostawie cię. Rozumiesz ? On chciał tylko nas poróżnić. Chciał mi cię zabrać. Nie pozwolę na to.

- Nie chcę go widzieć. - wtuliła się w moją pierś.

- Dopilnuje tego.
**********************************************************************************
Mój Ask.fm

piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 5

*Louis*


- Życzę miłej zabawy Lou. - Harry szepnął cichutko. Już po kilku sekundach na jego policzkach dostrzegalna była spora ilość słonych łez. - Życzę miłej zabawy. - powtórzył po czym zwyczajnie odszedł.

Cholera. I dopiero w tej chwili dotarło do mnie co najlepszego zrobiłem, jakim kurewsko podłym chujem jestem. Upiłem dziewczynę przyjaciela, jego wysłałem do pokoju, po czym właściwie nie wiem jak to nazwać. Zgwałciłem ją ?

Nie, to chyba niedobre określenie. Zresztą czy to ważne ? Skrzywdziłem przyjaciela, skrzywdziłem kogoś kogo kocham, skrzywdziłem ich obu. Ale czy dopiero po dokonanym fakcie musiałem przejrzeć na oczy ?

Wziąłem głęboki oddech starając sie uspokoić.

Trzeba wielu lat by znaleźć przyjaciela, by nawiązać więź, wystarczy chwila by go stracić. Wystarczy chwila...

Jestem pierdolonym egoistą.

Wyobraźcie sobie sytuacje zupełnie odwrotną. Jesteśmy z Jade parą, planujemy wspólną przyszłość, aż tu pewnego dnia przychodzi Harry, upija ją do nieprzytomności a następnie rozbiera. Nie wiem co bym w takiej sytuacji zrobił. Nie wiem...

Najgorsze w tym wszystkim jest to iż Amy nie jest niczego świadoma. Nie ma pojęcia, nie śmie nawet snuć podejrzeń że zdolny jestem do czegoś tak podłego.

Podniosłem się ostrożnie z łóżka nie chcąc zbudzić dziewczyny, nasunąłem na siebie bokserki po czym wyszedłem z pokoju.

Muszę wszystko naprawić.

O ile jeszcze jest co naprawiać...

Przemknąłem cichutko korytarzem stając pod drzwiami sypialni Stylesa. Zacisnąwszy powieki delikatnie uchyliłem drzwi przechodząc przez próg pomieszczenia.

Sylwetka chłopaka wtulona była w dużą poduszkę na środku łóżka, z jego ust wydobywał się cichy szloch.

- Harry ja ... - zacząłem.

Na dźwięk mojego głosu gorączkowo się podniósł po dosłownie sekundzie znajdując się obok mnie. Chwycił moje ramiona popychając mnie na ścianę. Jestem dupkiem, należało mi się. Jego oczy przepełniała nienawiść w stosunku do mojej osoby... Miał do tego prawo...

- Nie odzywaj się do mnie - warknął szorstko. - Nie pokazuj mi się na oczy, nie wchodź mi w drogę, nie zbliżaj się do mnie nawet na kilometr. Rozumiesz ? Jesteś dla mnie nikim. Nigdy mówię nigdy bym się tego po tobie nie spodziewał. I ty nazywałeś siebie moim przyjacielem, moim bratem ? Zwodzisz mnie, upijasz moją dziewczynę, a potem kiedy myślisz że droga wolna od tak ją pieprzysz ? Co myślałeś ? Że ją przelecisz, nikt nie zauważy i po sprawie. - patrzył na mnie z niedowierzaniem. - Nienawidzę cię ! Jesteś zwykłym chujem. Masz ją za jakąś dziwkę ? Nie umiesz opanować swoich potrzeb i od tak pierdolisz moją dziewczynę ?! Czy ty w ogóle jesteś świadomy tego co zrobiłeś ? Czy ty masz pojęcie że to był gwałt ? Nie wiem co siedzi w tej twojej główce ale zrobiłeś to wbrew jej woli, co gorsze oni z zdaje sobie z tego sprawy czyż nie ?

Na jego policzkach pojawiła się kolejna porcja łez.

- Co chciałeś osiągnąć ? Zaliczyć ją i tak sobie żyć dalej ? A może wydawało ci się że jeżeli to zrobisz ona od razu do ciebie pobiegnie i rzuci ci się w ramiona ? Jesteś kurwa chujem ! Ona jest moja rozumiesz !? Jest moją miłością!!! - Harry rozpłakał sie na dobre, powoli usuwając się po ścianie.Usiawszy na podłodze skulił się chowając twarz w dłoniach.

Kurwa, co ja narobiłem.

Dopiero co wróciła, dopiero co jej zdrowie stało pod ogromnym znakiem zapytania, dopiero co wyszła z depresji...

Kurwa.

Nie myśląc długo zarzuciłem na siebie koszulkę oraz spodnie po czym wyszedłem z domu kierując się do własnego.

Co będzie dalej ?

**********************************************************************************