Wyświetlenia Bloga

czwartek, 11 lipca 2013

Rozdział 7

+nie odpowiadam za to co czytacie

*Harry*


Wziąłem głęboki oddech spoglądając przez okno. Miesiąc... Dokładnie miesiąc odkąd nasza owa przyjaźń z Louisem definitywnie dobiegła ku końcowi.
Z każdym dniem jest gorzej. Z każdym dniem tracę coraz więcej. Od ponad miesiąca nie wyszedłem na scenę, nie śpiewałem, nie mówiąc o reszcie.
Chodź z chłopcami widuję się dość często nic nie jest jak kiedyś.


Odwróciłem głowę z drugą stronę dostrzegając wielkie łóżko stojące w samym centrum pokoju.
Leżała na nim Jade juz od ponad godziny nałogowo wpatrując się w biały sufit.


- Kochanie. - zacząłem podchodząc do łóżka. Próbowałem położyć na jej ramieniu dłoń lecz jej reakcja już od ponad miesiąc była niezmienna. Zadrżała pod wpływem mojego dotyku, natychmiastowo sie odsuwając. Bała się mnie.



- Popatrz na mnie. - szepnąłem spoglądając na jej twarz. W zamian opuściła swoją głowę ku pościeli. Delikatnym ruchem reki chwyciłem jej podbródek.


Posłała mi nieśmiałe spojrzenie, natychmiast odwracając wzrok.


Westchnąłem głęboko porządkując myśli. Oblizałem usta zbierając się by zacząć mowić.


- Wiesz że dłużej tak być nie może prawda ? Boisz się mnie, zamykasz w sobie. Kiedy ostatnio normalnie rozmawialiśmy ? Unikasz mnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio w nocy cię przytuliłem, nie mówiąc o innych rzeczach. Skarbie nie możesz się mnie bać, jemu tylko o to chodziło.


- Harry ja...


- Pozwól mi przy tobie być, pozwól mi sprawić abyś znów poczuła się piękna. Nie odpychaj mnie.


- Nie odpycham cię. - powiedziała cicho.


Przeniosłem prawą dloń na jej policzek delikatnie go głaszcząc.


- Kocham cię tak samo jak zawsze, nic się nie zmieniło. Tylko pozwól sobie pomóc.


- Która godzina ? - szepnęła z obawą, próbując odciągnąć mnie od tematu.


- Dochodzi dziewiętnasta. - westchnąłem.


- To może ja pójdę wziąć prysznic. - mruknęła schodząc z łożka.


Przejechałem dłońmi wzdłuż włosów kompletnie nie wiedząc jak się zachować. W końcu korzystając z okazji nie odwracając się nabrałem powietrza do płuc.


- Pozwól mi iść z tobą.


- Co ?


- Jade pozwól mi. Proszę.


- Harry ale..


- Proszę. - szepnąłem.


- D-dobrze. - odpowiedziała... zażenowana ?


*Jade*



Harry otworzył drzwi łazienki przepuszczając mnie przodem.
Od razu osunęłam się w kąt pomieszczenia starając się zostać niezauważalną chodź dobrze wiedziałam że było to niemożliwe. Moje ciało stawało się coraz bardziej napięte.


Zaczęliśmy się rozbierać. Nogi mi się trzęsły, w rzeczywistości nie wyobrazałam sobie teraz stanąc przed kimś nago.
W momencie kiedy miałam ściągać stanik poczułam silne dłonie zaciskając się wokół mojej talii.


Moje mięśnie odruchowo się napięły.


- Spokojnie. - szepnął. - Przecież wiesz że nic ci nie zrobię.


Powoli pozbył się górnej częsci mojej bielizny, hacząc o majtki. Wzdrygnęłam się a moje ciało przeszły ciarki.


- Tylko spokojnie...


Wiedziałam że nie mogę protestować. Doskonale zdawałam sobie sprawę z tego że wszystko bym popsuła.


Kiedy nasze ciala stały się definitywnie nagie zadałam sobię sprawę jak mały jest prysznic, powiedziałabym zbyt mały.


Weszliśmy oboje do kabiny.


- Jesteś piękna. - uśmiechnął się. Poczułam że moje policzki robią się czerwone, a serce zaczyna bić szybciej.


Harry obrócił mnie lekko popychając na ścianę prysznicową. Jego oczy zamigotały, przybliżając swoje usta do moich. Czułam przez pocałunek jak ściska mój tyłek. Chodź nie chciałam - mimowolnie jęknęłam w jego usta.


Posłał mi figlarny uśmieszek mrugając okiem.


Czułam że czerwienię się jeszcze bardziej.


Harry zasmiał się i pochylił by pocałować mnie raz jeszcze.
- Tak bardzo cię kocham - wyszeptał powodując u mnie przyspieszony oddech.


*Harry*



Wychodząc spod prysznica sięgnąłem po dwa ręczniki i podałem jeden z nich Jade. Dziękując mi, owinęła swój recznik wokół idealnej figury.


Poszliśmy do sypialni. Obserwowałem ją kiedy zdjęła ręcznik z ciała stając plecami do mnie. Oblizałem wargi, po czym stanąłem za nią i owinąłem ramiona wokół jej talii.


- Kochanie, pozwól mi cię kochać. - jęknąłem cicho do ucha Jade, składając delikatny pocałunek na jej ustach.


Usłyszałem jej chichot , kręcąc głową. Odsunęła się.


Czułem jak dziewczyna sie napina, sam przybliżyłem się do niej.


- Harry... - szepnęła ale ja ją zignorowałem całując jej szyję, moja reka powędrowała między jej uda.


- Co ty na to ? - mruknąłem cwaniacko. Przytaknęła nerwowo. - Spokojnie, nie denerwuj się.


Nie chcąc marnować czasu położyłem Jade na łóżku. Delikatnie rozszerzyłem jej nogi.


- Jade - jęknąłem oblizując moje usta.


*Jade*



Harry popatrzył nieco w dół przyglądając się mojej klatce piersiowej, a następnie z powrotem na mnie. Pocałował mnie ponownie lecz tym razem z większą zawziętością. Delikatnie przeniósł swoje ciało nade mnie.


Wsunął we mnie palec, potem drugi. Przymknęłam powieki oddając się całkowicie przyjemności.


- Harry - jęknęłam.


- Wiem kochanie. - odpowiedział łagodnym tonem.


Leżałam na łóżku starając się wyrównać oddech, po fali gorąca która przeszła przez moje ciało.


- Pragne cię. - Harry wychrypiał slodko tuż przy moim uchu.


Uśmiechnęłam się wślizgując pod jego ciało rozkładając nogi tak by było mu wygodnie. Zaczerpnęłam powietrza kiedy chłopak powoli we mnie wszedł.


Kolejne dwie godziny spędziliśmy na czułych rozmowach i nie fatygując się nawet by sprawdzic która godzina , wtuleni w siebie zasnęliśmy.

*********************************************************************************
Hahahaha to Chyba njlepszy rodział jaki udało mi się napisać xd hahaha <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz