Wyświetlenia Bloga

piątek, 23 sierpnia 2013

Liam

Obudził mnie dźwięk mojego budzika. Zwlokłam się powoli z łóżka i poszłam do łazienki. Zrobiłam delikatny makijaż włosy zostawiłam tak <KLIK> . Pobiegłam szybko do szafy i wyciągnęłam ubrania i zbiegłam na dół. Wzięłam tylko jabłko, i wyszłam z domu. Założyłam słuchawki i włączyłam Iron Maiden - Fear of the Dark i poszłam w kierunku szkoły. Po drodze spotkałam Samantę i razem już poszłyśmy w kierunku szkoły. Dziś w miarę szybko minął Ci dzień w szkole.
- [t.i] idziemy na zakupy??? Spytała blondynka.
- Możemy iść, ale potem na kawę. Ok? Spytałam unosząc brew w górę.
- No to idziemy. Powiedziała i pociągnęła mnie za rękę. Szłyśmy przez park normalnie rozmawiając, do puki moja kochana przyjaciółka nie zaczęła tematu One Direction.
- Może ich dziś spotkamy? Fajne by było. Zobaczyła bym Niall'a. Zaczęła wymieniać z resztą jak zawsze.
 - Tak Tak spotkamy spotkamy. I zrobiłam minę z udawaną nadzieją. Spojrzała na mnie i zaczęła udawać obrażoną. Ona zawsze strzela te swoje minki tak, że muszę zawsze wybuchnąć śmiechem a ludzie patrzą się na mnie jak na idiotkę. Tak jest zawsze. Do galerii szłyśmy już nie grążąc tego tematu. Doszłyśmy do galerii. Gdy skończyłyśmy zakupy poszłyśmy do naszej ulubionej kawiarenki. Weszłyśmy i przywitałyśmy się z Henry'm tamtejszym kelnerem. Zamówiłyśmy to co zawsze i usiadłyśmy na swoich miejscach. Zaczęłyśmy poplotkować o naszej klasie. W pewnym momencie weszło pięciu chłopaków z dwójką dziewczyn. Spojrzałam na Sam a ta miała taki wielki zaciesz jak nigdy. Czekaj, Czekaj piątka chłopaków, i zaciesz na twarzy mojej koleżanki... To to całe One direction.
- Nie. Powiedziałam, bo wiedziałam co się kroi.
- Czemu? Spytała ze smutkiem.
- Bo nie koniec i kropka... Nie zdążyłam a oni byli już przy naszym stoliku.
- Hej czy możemy się dosiąść? Zapytał wysoki brunet o brązowych oczach z kilkoma tatuażami.
- TAK!! Niemal wykrzyczała tego blondi.
- A tak wogule jestem Liam. Brunet pokazał na siebie. A to jest Harry, Niall, Zayn, Louis. Ta blondynka to Perrie, a brunetka to Eleonor. Przedstawił wszystkich.
- Miło nam poznac ja jestem Samanta, ale mówią na mnie Sam, a to jest [t.i]. Powiedziała a ja się tylko uśmiechnęłam, czułam wzrok Liam'a na swojej osobie. Czułam się trochę nie komfortowo. Oni rozmawiali a ja się wyłączyłam. Po chwili poczułam szturchnięcie w bok.
- Co? Spytałam Sam.
- Telefon. Odpowiedziała. Od razu wstałam i wyszłam z lokalu. Dzwonił mój kochany braciszek. Kiedy zakończyłam z nim rozmowę weszłam do lokalu, a oni się na mnie dziwnie patrzyli oprócz Samanty.
- Coś się stało? Spytałam
 - Masz fajny dzwonek. Powiedział Harry z bananem na twarz, wtedy się ogarnęłam, że na dzwonku mam Nirvana- Rape Me ( Czyli zgwałć mnie po polsku).
- Daj spokój. Odpowiedziałam.
- Hej może wpadniecie do nas na grilla? Zapytał Louis chyba dobrze zapamiętałam.
- Idziemy? Spytała mnie blondi.
- Możemy. Odpowiedziałam obojętnie.
- To macie tu nasz adres i bądźcie na 19. Powiedział Liam.
- Dobra to jesteśmy umówieni. Odpowiedziałam i wstałam. Pożegnałam się z nimi i wyszłam razem z przyjaciółeczką.
- O ja pierdole! 1D nas zaprosiło do siebie! AAAAA! Zaczęła piszczeć.
- JHU!! Odpowiedziałam z udawaną radością.
- A najlepsze jest to, że spodobałaś się Liam'owi. Powiedziała.
- Co? Ja? Spytałam nie wierząc w to co mówi.
- To co słyszałaś. Tobie on też się spodobał. Skakała jak mała dziewczynka.
 - Ty Niall'owi ! Wystawiłam jej język. Doszłyśmy do mojego domu pożegnałyśmy się i umówiłyśmy się na 19 z racji tego, że oni mieszkają na drugim końcu Londynu. Była 18 więc umyłam się chwile pograłam na X-box'sie i zaczęłam się szykować. Włączyłam płytę Adam'a Lambert'a i pierwszą piosenką byłaShady. Bardzo lubiłam tą piosenkę więc zaczęłam tańczyć. Zanim się obejrzałam była już 18:40 więc miałam mało czasu. Ubrałam się i poszłam założyć bandamkę na swoje ogniste włosy.Zeszłam na dół i usłyszałam dzwonek do drzwi. Wiedziałam, że to mój wafel. Przywitałam się z nią i ruszyłyśmy. Rozmawiałyśmy na różne tematy. Równi o 19;30 Zadzwoniłyśmy do drzwi otworzy nam Lou. Przywitałyśmy się z nim przytulasem. Zaprosił nas do ogródka gdzie czekała na nas reszta. Przywitałyśmy się z resztą, a gdy witałam się z Liam'em to trochę przedłużył ten uścisk.
- Ślicznie dziś wyglądasz. Powiedział szeptając mi do ucha, aż mi gorąco się zrobiło.
- Dzięki. Powiedziałam i się zarumieniłam. Chłopak się słodko uśmiechnął i poszedł do kuchni po jakieś przekąski. Impreza się rozkręcała a praktycznie wszyscy byli pijani oprócz mnie i Li.
- Hej zagrajmy w butelkę!! Wykrzyczał blondyn.
- OK! Wszyscy odparli chórem. Pierwszy kręcił Zayn no i wypadło na Sam to tam kazał jej pocałować Niall'a. Butelka coraz bardziej się rozkręcała, a moją największą obawą jest, żeby nie miec wyzwania z Li. Teraz kręcił Harry. Trafiło na mnie. O cholera.
- Prawda czy wyzwanie. Zapytał
- Wyzwanie. Odpowiedziałam
- A więc masz iść z Liam'em do domu i macie się całować przez 3 minuty. Odpowiedział patrząc się na Liam'a i mile się uśmiechając. Spojrzałam na Liam'a a on wstał i podał mi rękę. Wstałam i skierowaliśmy się do cholu.
- Jeżeli nie chcesz nie musimy tego robić. Powiedział spokojnie. " Raz a kozia śmierć" Pomyślałam i wbiłam się w jego usta. Na początku chłopak był zdezorientowany, ale później odwzajemnił pocałunek. Czułam jak się uśmiecha przez pocałunek. Muszę to przyznać, że on świetnie całuje. Wróciliśmy do środka, a wszyscy się na nas dziwnie patrzyli.
***
Jesteś już z Liam'em od 2-uch lat. Tworzycie bardzo udany związek. Sam jest z Niall'em. A ja mam dziś powiedzieć, Liam'owi, że zostanie ojcem.

Od autorki: Nie wiem nie jestem z niego za bardzo zadowolaona. I jak by co ten imagin jest z mojego bloga tak, żeby nie było, że jestem jakąś kopiarą. Nie to jest z mojego bloga. Liczę na komętarze.